każda czarna kartka, zarysowana czarną kredką, gwałtownie, do
skurczu palców,
40 minut wycisku, przynosiła ulgę, dla przepływającej
złości. 100 kartek,
uwolniło mnie od wszechogarniającej otchłani
rozpaczy. powoli, zaczynałam dostrzegać kolory.
(z wystawy w galerii brama)



















































